Ułatwienia dostępu

Chcę ale boję się... cz.1

Strach - co to jest?

Pracując od wielu lat z końmi i jeźdźcami zauważyłam powtarzający się problem strachu. Wielu z moich uczniów boryka się ze swoimi emocjami podczas pracy z końmi. Znam dobrze to uczucie.

Strach - to instynktowne zachowanie, które ma chronić nas przed niebezpieczeństwem. Czyli jest potrzebny, często jest uzasadniony. Czy powinniśmy go zwalczać na siłę?

Gdy zaczynałam jeździć konno nie wypadało się przyznać do strachu. Polecenia trenerów wykonywało się bez dyskusji albo... jazd nie było. Z perspektywy czasu widzę jak niepedagogiczne było to podejście.

Czego ja się bałam? Koni, trenerów...

Jak byłam małym dzieckiem to konie nie współpracowały ze mną. Jak byłam starsza to były treningi kiedy wracało mi bicie serce dopiero podczas odprowadzania konia do stajni.  Co tu jest nie tak? Czy tak powinny wyglądać relacje z koniem? Teraz już wiem, że nie. Nie miałam nikogo z wielu przewijających się instruktorów i trenerów, kto pokazałby mi, że tak być nie musi. Dopiero w wieku dorosłym zaczęłam drążyć temat i schodzić ze ścieżki wskazanej mi wcześniej. To, że część koni była znarowiona ( nie przebywały w stadzie, nie budowały relacji z innymi osobnikami, nie miały zapewnionego swobodnego ruchu a ich życie ograniczało się do boksu, treningu i zawodów) to jedno. Drugie, że po takich doświadczeniach nawet jak miałam do czynienia z końmi w dobrostanie to podchodziłam do nich spięta. Nikogo nie było, kto powiedziałby mi - "Słuchaj, to Ty budujesz tę atmosferę między wami. To ty nakręcasz tę sytuację".

Zaczęłam od radzenia się mądrzejszych od siebie. Nawet osób, które mają mniejszy staż w pracy z końmi ale lepsze doświadczenie. Mi to naprawdę nie robi różnicy. Już dawno schowałam chorą dumę do kieszeni. Teraz stawiam na swój rozwój i swój komfort.

Kolejnym celem było zbudować zaufanie mojego konia do człowieka. Konia po mega traumach. Sprawić by był bezpieczniejszy dla mnie. Długi to proces. Podpunktem w tym przedsięwzięciu była kontrola siebie. Koń z którym współpracuję czyta moje ciało jak z książki. Nie ma innej możliwości jak panować nad ciałem, jego ruchem i emocjami. Nawet zgarnięcie muchy wiązało się z gwałtowną reakcją konia. Najpierw musiałam ogarnąć siebie holistyczne, żeby móc pracować z tym koniem.

I stąd brały się moje ówczesne problemy. Albo konie były naprawdę niebezpieczne z przyczyny człowieka albo to ja byłam według nich niebezpieczna. To ja przychodziłam jak drapieżnik. Napięta jak struna, widząca każde niebezpieczeństwo, zwracająca uwagę na każdy przysłowiowy liść.

Jak temu zaradziłam? Pracą nad sobą. Ćwiczeniami z propriocepcji. Ćwiczeniami nad emocjami.

Zmiany przyszły choć to nie było szybko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Co się stało?

Okazało się, że nawet konie znarowione mogą się uspokoić a te "normalne" nie nakręcają się. Nagle moja praca z końmi przybrała inny wymiar. Taki przyjazny dla mnie.

Jak wyglądał ten proces?

Czas na zmiany.

Musiałam zmienić wszystkie moje przekonania, nawyki i całe podejście do treningu. Był to żmudny i długi proces ale opłacało się. Codzienna praca nad sobą a z koniem co drugi dzień.

Odbudowanie pewności siebie, nawiązanie więzi, kontrola oddechu i  "łagodny" wzrok. Takie były moje zadania, wypisane, wypunktowane i realizowane.

A co najlepsze to poprawiło to nie tylko moje relacje z koniem ale zmieniło wszystkie strefy mojego życia. Przełożyłam te nawyki na moją codzienność. Staram się bardziej zrozumieć ludzi, być dla nich wsparciem i nauczycielem.

Co dalej zrobić ze strachem w pracy z koniem? - Zapraszam do następnego artykułu.

Mariusz Rekus Auto Handel Eksport Import
Argo Horse

ul. Łąkowa 23,
64-820 Szamocin,
woj. wielkopolskie, Polska

+48 503 555 336
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

NIP: 7661002867
REGON: 570222992

Pozostańmy w kontakcie

Obsługa klienta


InPost_PeyU

Copyright © 2022 by argohorse.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.